Faworki – przepis babci

6 min read
faworki przepis babci

Chrupiące i rozpływające się w ustach faworki z przepisu babci. Są tak dobre, że błyskawicznie znikają z talerza i śmiało mogą konkurować z pączkami w Tłusty Czwartek. Zobacz jak w prosty sposób zrobić najlepsze chrusty, które nie są tłuste, chociaż na tłuszczu smażone!

Wykonanie faworków jest bardzo proste. Wystarczy zastosować 3 wskazówki mojej babci, które tu zamieszczam. Przede wszystkim do ciasta trzeba dodać spirytusu, a następnie bardzo cienko rozwałkować i napowietrzyć poprzez bicie wałkiem. Czynność bardzo podoba się moim dzieciom:-). Sami także możemy wyrzucić z siebie całą złość, aby z uśmiechem przystąpić do smażenia.

Moje ulubione faworki z przepisu babci są kruche, chrupiące, delikatne i mają wewnątrz bąbelki powietrza. Ciasteczka wyglądem przypominają złożone kokardki. Stąd nazwa od francuskiego faveur, co oznacza wstążkę, kokardkę.

Podobno pączki i faworki zjedzone w Tłusty Czwartek nie tuczą :-). Z utęsknieniem czekam na nie przez cały rok. Zapraszam zatem po tradycyjny przepis babci na faworki, które udadzą się i posmakują każdemu.

Faworki babci – składniki.

Szklanka to pojemność 250 ml. Wszystkie składniki powinny być oczywiście w temperaturze pokojowej. Na minimum godzinę przed robieniem ciasta, wyjmij z lodówki jajka, masło oraz śmietanę. Z podanych składników otrzymasz 60 średnich lub 30 dużych faworków.

Kaloryczność zależy od stopnia nasączenia tłuszczem i waha się od 480 do 510 kcal w 100g faworków.

  • 320 g mąki pszennej tortowej (2 szklanki)
  • 120 g śmietany kwaśnej 18% lub 12 % (około 5 – 6 łyżek). Daję tyle śmietany, ile ciasto potrzebuje.
  • 4 żółtka jajek rozmiar L (w temperaturze pokojowej)
  • 2 łyżki (30 ml) mocnego alkoholu (ewentualnie octu)
  • 1 płaska łyżka masła (w temperaturze pokojowej)
  • 1 łyżka cukru pudru
  • pół łyżeczki cukru waniliowego
  • szczypta soli

Dodatkowo:

  • 600 g smalcu lub oleju do smażenia
  • 1/3 szklanki cukru pudru do dekoracji
  • 1/3 szklanki mąki do podsypania blatu lub stolnicy.

Sposób wykonania faworków z przepisu babci.

Do wykonania faworków z przepisu mojej babci potrzebować będziemy: wałka, ostrego noża (lub specjalnego radełka), dużego i szerokiego garnka lub patelni z grubym dnem do smażenia w głębokim tłuszczu. Przyda się także sitko do oprószania faworków cukrem pudrem.

Żółtka oddzielam od białek. Z białek możesz np zrobić wilgotne kokosanki lub bezę.

Do większej miski przesiewam mąkę pszenną, wsypuję cukier oraz cukier waniliowy, szczyptę soli i mieszam ze sobą. Następnie dodaję żółtka, śmietanę i mocny alkohol (lub ocet spirytusowy 10%). Dzięki alkoholowi ciasto nie będzie wchłaniało tłuszczu podczas smażenia i ładnie spuchnie. Dodatek odrobiny masła sprawia, że faworki są jeszcze bardziej kruche.

Mieszam składniki i ugniatam ciasto. Możesz to zrobić ręcznie (minimum 5 minut wyrabiania) lub za pomocą miksera / robota kuchennego. Ciasto wyrabiam, aż będzie jednolicie gładkie i zwarte. Jeśli ciasto jest za twarde, to dodaję więcej śmietany.

Z ciasta wycinam paski i formuję faworki.

Z ciasta formuję kulę i tłukę za pomocą wałka. Po każdym uderzeniu wałkiem, formuję kulę ciasta i ponownie uderzam. Czynność powtarzam przez około 10 minut. Zajęcie bardzo lubią dzieci. Dorośli również odstresowują się przy tym :-). Możesz także rzucać ciastem o blat zamiast tłuc wałkiem. Dzięki biciu, ciasto będzie jednolicie gładkie, elastyczne i wytworzą się pęcherzyki powietrza podczas smażenia.

Zamiast uderzać ciasto, może je także 2 lub 3 krotnie zmielić w maszynce do mięsa z sitem o średnich oczkach. Dzięki temu ciasto będzie także napowietrzone i elastyczne.

Blat oprószam małą ilością maki. Ciasto dzielę na 2 części i każdą część ciasta rozwałkowuję na bardzo cienki placek (prawie przeźroczysty placek, przez który widać słoje blatu). Cienko rozwałkowane ciasto, to gwarancja otrzymania idealnych chrustów. Odłożoną, drugą część ciasta do czasu rozwałkowania, okrywam czystą ściereczką kuchenną, aby nie obsychało. Niektórzy dają ciastu odpocząć 30 minut przed rozwałkowaniem. Ja zgodnie ze szkołą babci nie stosuję tej zasady i faworki zawsze wychodzą chrupiące, pulchne i kruche.

Za pomocą ostrego noża (możesz użyć także radełka lub noża do pizzy) wycinam wzdłuż pasy o szerokości 2,5 – 3 cm. Następnie przekrawam je ukośnie w poprzek na około 10 – 14 cm długości paski.

na zdjęciu pokazuję jak formować faworki

Na środku każdego paska robię około 7 cm nacięcie, przez które przewlekam 1 koniec ciasta. Chwytam palcami 2 końce, potrząsam, lekko rozciągam i otrzymuję kształtny faworek, który odkładam na blat oprószony mąką. Okrywam czystą ściereczką kuchenną i powtarzam czynność dla całego ciasta.

na zdjęciu faworki przed usmażeniem

Polecam także:

Smażę faworki.

W dużym i szerokim garnku lub patelni rozgrzewam tłuszcz. Najlepszy jest oczywiście smalec. Moja babcia, mama i ja smażymy pączki i faworki na smalcu. Niektórzy używają także oleju roślinnego.
Tłuszcz nagrzewam na średniej mocy kuchenki do temperatury około 170 – 180 stopni C. Robię test za pomocą wrzuconego kawałka ciasta. Jeśli od razu wypłynie i skwierczą na nim pęcherzyki powietrza, to znaczy, że tłuszcz jest dobrze nagrzany. Jeżeli szybko się zarumieni, to trzeba zmniejszyć moc palnika. Temperatura nie może być za wysoka, bo spalimy faworki, ani za niska, bo nasiąkną tłuszczem. Musimy operować mocą palnika. W celu awaryjnego ochłodzenia tłuszczu, możesz dodać obranego kartofla.

na zdjęciu smażę faworki

Ostrożnie wkładam na rozgrzany tłuszcz partiami po kilka faworków. Nie za dużo, ponieważ jeszcze urosną i trzeba je wygodnie obracać. Smażę z obu stron na rumiano przez około 30 do 50 sekund z 1 strony i 30 sekund z drugiej strony. Faworki pięknie puchną w środku z powodu bąbelków powietrza.

Zarumienione chrusty wyławiam łyżką cedzakową i odstawiam na ręcznik papierowy, w celu odsączenia z nadmiaru tłuszczu. Od razu wkładam ostrożnie kolejne faworki do smażenia.

Odsączone z tłuszczu faworki układam piętrowo jeden na drugim na dużym talerzu.

Po ostudzeniu, oprószam cukrem pudrem. Na gorącym cieście cukier się rozpuszcza. Faworki najlepiej smakują zaraz po zrobieniu, gdy są jeszcze ciepłe. Dobre są także drugiego dnia. Idealnie smakują do łyka ulubionej herbaty lub kawy. Kobiety lubią także przy chrustach, skosztować np kieliszek nalewki z wiśni, lampkę wina lub miodu pitnego.

Zobacz też:

Faworki z przepisu mojej babci są tak dobre, że rozpływają się w ustach po pierwszym kęsie. Przy każdym kęsie kruche chrusty powinny pękać, a nie wyginać. Jestem pewna, że nie będziecie mogli się oprzeć, przed sięgnięciem po dokładkę. Babcine faworki śmiało mogą konkurować z pączkami w tłusty czwartek.

Życzę smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.