Konserwa w słoiku

Konserwa w słoiku
4.9
(18)

Poznaj przysmak mojej rodziny – domową konserwę w słoiku. Mięsko jest delikatne i aromatyczne. Dosłownie rozpływa się w ustach. Podpowiem jakie mięso wybrać oraz ile dać peklosoli. Dowiedz się także, jak długo gotować domową konserwę.

Konserwa ze słoika idealnie pasuje do kanapek. Jest bardzo prosta w zrobieniu i z pewnością uda się każdemu. Mój przepis, który mam od swojego taty, polecam szczególnie osobom z miasta, które nie mają możliwości wędzenia wędlin. Od niepamiętnych czasów nie kupuję już gotowych konserw mięsnych w puszkach. Przyznam, że lubię wiedzieć, co jem. Niestety do takich sklepowych wyrobów bardzo często używane jest mięso słabej jakości, często oddzielane mechanicznie oraz tłuste. Ja do swojej konserwy wybieram mięso z dobrego sklepu mięsnego. Po zastosowaniu procesu tyndalizacji, konserwa mięsna w słoiku może postać tak długo jak sklepowa, a nawet dłużej.

Domowa konserwa w słoiku to niezapomniany smak z dzieciństwa. Moi rodzice bardzo często wędzili lub piekli mięsa. Domowy pasztet lub konserwa ze słoika stanowiły doskonałe urozmaicenie mięsnych wyrobów. Pamiętam jak dziś, że nie dało się spokojnie zjeść kanapki w szkole. Piekny zapach przyciągał amatorów cudzych kanapek.

Składniki:

Z podanych proporcji wyjdzie okolo12 słoików 0,5 l, które możemy trzymać w chłodnym miejscu przez dłuższy okres i sukcesywnie zużywać, gdy najdzie nas ochota na pyszną, domową konserwę mięsną. Kaloryczność: 185 kcal w 100g.

  • 3 kg łopatki wieprzowej
  • 1 kg szynki wieprzowej
  • 68 g peklosoli (lub 52g soli kamiennej)
  • 4 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu czarnego
  • 6 ząbków czosnku
  • 8 łyżeczek żelatyny
  • 1 litr zimnej wody
  • 200 ml wody do rozpuszczenia żelatyny
  • 3 łyżeczki majeranku

Jakie mięso do konserwy?

Stali czytelnicy bloga wiedzą, że kupuję dobrej jakości i świeże mięso w sprawdzonych sklepach. Promocje w marketach nie są bez powodu. Do konserwy domowej używam mięsa wieprzowego. Najlepiej smakuje mi rodzinna proporcja 3/4 łopatki oraz 1/4 szynki. Jeśli komuś nie przeszkadza odrobina tłuszczu w konserwie lub nawet lubi taki smalczyk, polecam użyć karkówki wieprzowej (zamiast części łopatki). Czasami zdarza się, że jakiś rodzaj mięsa nie jest za ładny (czytaj świeży). Wówczas wolę zrobić konserwę z samej szynki lub łopatki.

Ile peklosoli dodać do mięsa?

Do peklowania dodaje się od 17 do 20 g peklosoli na każdy 1 kg mięsa. U mnie w domu stosujemy proporcję 17 g / 1 kg mięsa. Taka ilość jest idealna. Zawsze lepiej dosolić, niż przesolić potrawę. Dlaczego peklosól, a nie zwykła sól? Sól peklowa dodatkowo konserwuje mięso i sprawia, że ma ładny (nie siny) kolor. Zapobiega także powstawaniu jadu kiełbasianego. Jeśli jednak w myśl zasady nie chcesz używać konserwantów (np w diecie dzieci lub osób starszych) to użyj 3/4 soli kamiennej. Będzie to około 13 g soli kamiennej na każdy 1 kg mięsa, zamiast 17 g peklosoli na każdy 1 kg mięsa. Miej jednak świadomość, że konserwa będzie miała wówczas szaro siny kolor.

kanapki i słoiki z konserwą

Sposób wykonania domowej konserwy w słoiku

Do przygotowania konserwy w słoiku potrzebować będziemy przede wszystkim: dużej miski, maszynki do mielenie mięsa, dużego garnka do gotowania i pasteryzowania. Nie zapomnij także o umytych i wyparzonych słoikach oraz nakrętkach. Mniejsze ilości myję ręcznie, a większe w zmywarce do naczyń. Wyparzam w piekarniku w około 110 stopniach C z termoobiegiem, przez 5 minut licząc od uzyskania zadanej temperatury.
Najlepiej sprawdzają się szerokie i nie za wysokie słoiki o pojemności 0,5 lub 0,72 litra.

Krok 1 – kroję, mielę i przyprawiam mięso

Przygotowanie konserw zaczynam zwykle w piątek wieczorem.
3 kg łopatki mielę w maszynce do mięsa na sitku z grubszymi oczkami. Ładny kawałek szynki kroję w kostkę 1 x 1 cm. Oczywiście zdarza się, że łopatka jest ładniejsza niż szynka. Wówczas wykrajam ładny kawałek z łopatki a resztę mielę.

zmielone mięso do konserwy podczas przyprawiania

Oba mięsa łączę ze sobą w jednej misce i zaczynam przyprawianie.
W szklance przegotowanej i chłodnej wody mieszam żelatynę i zostawiam do napęcznienia.

Do miski z mięsem dodaję: peklosol, świeżo zmielony pieprz czarny, bardzo drobno posiekany czosnek ( lub przeciśnięty przez prasę), majeranek. Następnie dodaję napęczniałą żelatynę oraz 1 litr zimnej wody. Całość bardzo dokładnie mieszam ręcznie.

Tak przygotowane mięso wkładam do lodówki na całą noc.

Krok 2 – umieszczam mięso w słoikach

W sobotę rano szykuję (myję i wyparzam) słoiki oraz nakrętki. Potrzebne nam będzie około 12 słoików o pojemności 0,5 L, które myję pod bieżącą wodą lub w zmywarce. Następnie wraz z czystymi pokrywkami wkładam do piekarnika nagrzanego do 110 stopni na około 5 minut.
Wyparzone słoiki studzę i nakładam do nich przygotowane dzień wcześniej mięso do 3/4 wysokości i lekko ugniatam. Jeśli pobrudzę ranty słoika (najczęściej jednak pobrudzę), to dokładnie wycieram czystą ściereczką lub ręcznikiem papierowym do suchego. Niektórzy dla pewności przecierają ranty także mocnym alkoholem, który odtłuszcza powierzchnię gwintów. Aby łatwiej napełnić słoiki, możesz zrobić z mięsa kulki. Następnie ciasno umieść je w słoiku i ugnieć.

Ostatnio nakładam mięso za pomocą specjalnego, szerokiego lejka. Ta metoda sprawdza mi się najlepiej.

Zakręcam pokrywki i wstawiam do kąpieli wodnej.

surowe mięso w słoikach na konserwy

Krok 3 – gotuję mięso w słoikach

Aby mięso zachowało świeżość, musimy poddać je procesowi pasteryzacji lub tyndalizacji. Pamiętaj, aby zimne słoiki wstawiać do garnka z zimną wodą, a gorące do gorącej wody.

Na dno szerokiego garnka wyścielam ściereczkę kuchenną. Wlewam zimną wodę i wkładam zimne słoiki. Woda powinna sięgać pod samą nakrętkę słoików, aby całe mięso było poddane wysokiej temperaturze. Podstawowym błędem jest za niski poziom wody. Wówczas część mięsa będzie nie zagotowana i surowa.

pasteryzuję słoiki z mięsem w garnku z wodą


Gdy woda zacznie się gotować, zmniejszam ogień na minimum, aby tylko lekko bulgotała.

Słoiki z mięsem gotuję 2 godziny. Zasada jest taka, że gotujemy minimum 10 minut na każdy 1 cm średnicy słoika. Pamiętaj, że czas pasteryzacji liczymy zawsze od momentu zagotowania się wody w garnku, a nie od wstawienia słoików.

Możesz też wstawić słoiki do chłodnego piekarnika i pasteryzować w temperaturze 120 stopni C przez 2,5 godziny. Podany czas jest od chwili uzyskania zadanej temperatury.
Większą ilość słoików wygodniej jest pasteryzować w piekarniku, niż w kilku garnkach. Jednak jak piszecie w komentarzach, zawartość słoika potrafi wyciekać. Powodem jest za duża temperatura i trudność utrzymania tak niskiej temperatury na stałym poziomie w piekarniku. Dlatego zalecam gotować słoiki z konserwą w garnkach z wodą.

Pasteryzacja w piekarniku jest mniej precyzyjna niż w wodzie (suche powietrze gorzej przewodzi ciepło).
Dla pełnego bezpieczeństwa, zwłaszcza przy długim przechowywaniu poza lodówką, zalecam tradycyjną metodę wodną (tyndalizację w garnku).

Po pasteryzacji pozostawiam słoiki w garnku lub piekarniku do ostudzenia. Gdy ostygną, umieszczam je w lodówce do kilku miesięcy. Mięso jest gotowe do spożycia, jak tylko zastygnie galaretka.
Jeśli chcesz przechowywać konserwę dłużej i poza lodówką, to trzeba poddać ją procesowi tyndalizacji.

Tyndalizacja konserwy

Tyndalizacja mięsa polega na trzykrotnym gotowaniu słoików z mięsem z 24 godzinną przerwą. Zaplanuj więc czas tak, aby ostatniego dnia nie pasteryzować późnym wieczorem. Podczas tyndalizacji pozbywamy się przetrwalników i drobnoustrojów, które odpowiadają za psucie się mięsa.

Pierwszego dnia gotuję słoiki o pojemności 500 – 720 ml przez około 120 minut (lub 150 minut w piekarniku w 120 stopniach C). Następnie odstawiam do ostudzenia w temperaturze pokojowej na 24 godziny.
Drugiego dnia dolewam odparowaną wodę do garnka i pasteryzuję przez 90 minut (lub 110 minut w piekarniku w 120 stopniach C). Odstawiam do ostudzenia w temperaturze pokojowej także na 24 godziny.
Trzeciego dnia także dolewam do garnka odparowaną wodę i pasteryzuję przez 60 minut (lub 75 minut w piekarniku w 120 stopniach C). Wyjmuję ostrożnie z garnka i układam do góry dnem na blacie kuchennym wyścielonym ściereczką lub ręcznikiem. Odstawiam do ostudzenia i wynoszę do piwnicy, spiżarni, lodówki lub szafki kuchennej. Po tyndalizacji konserwę możemy przechowywać poza lodówką.

Mimo tyndalizacji, dla bezpieczeństwa i zachowania smaku, zalecam przechowywanie słoików w temperaturze poniżej 15-18°C (chłodna piwnica/spiżarnia). Jeśli w Twoim mieszkaniu jest gorąco, trzymaj je w lodówce. Nawet po tyndalizacji, bo domowe warunki to nie fabryka. Temperatura pokojowa w upalne lato (30°C) może „obudzić” przetrwalniki.

Polecam ten sposób przygotowania konserwy w słoikach. Jest też prostsza i szybsza metoda. Jeśli lubisz takie przetwory, koniecznie sprawdź mój przepis na tradycyjne mięso w słoiku babci. Całe kawałki mięsa doskonale nadają się na kanapki lub na szybki obiad.

3 kanapki z konserwą na chlebie żytnim
Kanapki z chleba żytniego na zakwasie z konserwą

Życzę smacznego!

Oceń ten przepis!

Kliknij w gwiazdkę, aby ocenić

Średnia ocena 4.9 / 5. Ilość głosów: 18

Jak dotąd nie ma żadnych głosów! Bądź pierwszym, który oceni ten przepis..

36 przemyślenia na temat “Konserwa w słoiku

  1. Witam.
    Jestem świeżo praktykującym domowym kucharzem. Zrobiłem te konserwy zgodnie z Pani wytycznymi. Mięso specjalnie miałem bardziej tłuste – chodziło mi o ten smalczyk i galaretkę.
    Z jakiegoś powodu podczas obróbki termicznej w piekarniku zaczęło ze słoików wyciekać wszystko co płynne.
    Po ostygnięciu zobaczyłem w większości słoików ( używałem tylko do 500ml ) brak tłuszcu i galaretki.
    Co może być powodem.? Używałem słoików i nakrętek z odzysku po wyparzeniu i wygotowaniu.
    Bardzo proszę o poradę.

    1. Jeśli wyciekła zawartość ze słoioka, to mogą być powodem tak jak Pan pisze nieszczelne zakrętki z odzysku. Kolejny powód do dodanie więcej mięsa niż do 3/4 wysokości słoika. Kolejny powód to za wysoka temperatura w piekarniku. Bezpieczniej jest tak jak ja pasteryzować w garnku z wodą.

    2. Mnie zrobiło się podobnie i to dwukrotnie na szczęście z małej ilości i zjedliśmy szybko. Od tamtej pory wszystko pasteryzuję w wodzie.

    3. Jak robiłam w piekarniku to mi wyciekło to co mokre a zostało samo suche w wodzie parzyć jest bezpieczniej

    4. Zdecydowanie bezpieczniej jest gotować w garnku z wodą. Przy większej ilości trzeba rozłożyć pracę na kilka garnków, ale warto.

  2. Dziekuję za odpowiedz.
    Faktycznie zawartość słoików była za duża. Dodatkowo ułożyłem słoiki na środkowej półce piekarnika z termoobiegiem, ale w/g mnie zakrętki były zbyt blisko grzałek górnych ( człowiek uczy się na błędach ). Będę teraz układał słoiki na dole piekarnika .
    Ale i tak mięsko wyszło przepyszne i o to w tej zabawie chodzi. Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomysł.

  3. Witam panią moje pytanie odnośnie żelatyna jeżeli zapiekamy czy pasteryzujemy to temperatura jest wyższa niż 100 stopni a żelatyna traci swoje właściwości powyżej 50 stopni czy ma sens jej dodawanie

  4. Dzien dobry.

    Czy ma Pani doswiadczenie ile maksymalnie mieso może stac w lodowce? W przepisie jest, ze na noc. Czy jezeli zmiele, wymieszam wieczorem i nie wstawie je rano tylko popoludniu to bedzie jeszcze ok?

  5. A czy do miesa mozna dodac warzywa- marchewke seler? Jaki to mialoby wplyw na przygotowanie i przechowywanie?

    1. Marchewka i seler są trwalsze po pasteryzacji niż mięso. Zupy są z dużą ilością warzyw i świetnie się przechowują po wekowaniu lub pasteryzacji. Dopiero dodatek mięsa, makaronu czy śmietany skraca przydatność do spożycia takich weków. Więc na przechowywanie nie będzie miało złego wpływu. Jedynie cebula ma zły wpływ na przechowywanie i jej bym unikała. Kasiu możesz spróbować dodać warzywa i napisać nam swoją opinię. Jestem ciekawa czy np taka konserwa będzie dobrze kroiła się na kanapki.

  6. Dzień dobry. !
    Postanowiłem zrobić „Konserwa w słoiku” i bardzo się z tego cieszyłem. Mam taki dylemat. Żelatyna, wydaje mi się zrobiła się zbyt rzadka. Dopiero w lodówce się ścina. Czy to normalne ?
    Pozdrawiam.

  7. Postanowiliśmy wykonać tyndalizację w piekarniku .Nastawiliśmy go na 120 stopni na termoobieg. Niestety płyn w słoikach nie gotował się nawet po kilku godzinach. Czy taka tyndalizacja ma sens?

    1. Słoki z mięsem lepiej tyndalizować tak jak opisałam tradycyjnie w garnku z wodą.
      Jeśli chodzi o tak niskie temperatury w piekarniku, dobrze jest się upewnić dodatkowym termometrem. Ja taki używam, aby mieć pewność, czy temperatura zadana na piekarniku jest taka sama jak w rzeczywistości.

  8. Ale rozumiem, że płyn powinien bulgotać w słoiku, co jest oznaką gotowania? I co teraz zrobić po 24h? Przejść na tradycyjną pasteryzację?

    1. Tak, płyn wewnątrz słoika musi osiągnąć temperaturę wrzenia, żeby zabić bakterie. Jeśli w piekarniku nie bulgotało, proces mógł być nieskuteczny. Dla pewności lepiej powtórzyć pasteryzację w garnku z wodą

  9. Część Ania z twoich przygotowań możesz spokojnie wyrzucić wygrzewanie pustych słoików (strata czasu) skoro i tak później to pasteryzujesz.

  10. Czytam tak wszystkie opinie i wiem z własnego doświadczenia;ja zamiast dodawać boczek i żelatynę gotuję dwie golonki po ok godzinie(w ok l wody obracając) oddzielam mięso (samo) i dodaję do zmielonego ,z wywaru (można dodać jak do rosołu warzywa i dużo lubczyku)mieszam całość i pozostawiam do ostygnięcia i słoikuje.Mięsko jest mega a galaretka przepyszna i twarda

    1. Czy dodatek mięsa surowego jest konieczny? Mam zamrożone mięso z ugotowanych wędzonych żeberek i chciałabym je wykorzystać do zrobienia konserwy w słoiku

  11. Witam , pasteryzowałem mięso w piekarniku i po podanym czasie w wystygniętych słoikach jest woda zamiast galaretki.

    1. Nie ustawiam słoików do góry dnem.
      „Po pasteryzacji pozostawiam słoiki w garnku lub piekarniku do ostudzenia. Gdy ostygną, umieszczam je w lodówce do kilku miesięcy.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *